cytat z jednego z kocich forum: Bo w schronisku, proszę Pani to jest trochę jak w domu dziecka, nosy poprzyklejane do szyby, stukot łapek i ciągłe kolejki do toalety, no i wyczekiwanie, ciągłe, że może w końcu po mnie przyszła ta Pani? Może zatrzymany na dłużej wzrok tego Pana mówi, że dziś ja opuszczę to miejsce by zasiąść na jego kolanach? I rozczarowania, kiedy widzisz sylwetki ludzi, którzy odchodzą śledzone pełnymi jeszcze nadziei oczami, odprowadzane cichymi słowami: nie zostawiaj mnie, proszę... Bo w schronisku proszę Pani, to jest trochę jak w poczekalni, jedni przychodzą, drudzy odchodzą, wszyscy z niecierpliwością oczekują, kiedy wybije TA godzina. Niby razem a jednak każdy osobno. Jedni wciąż pełni nadziei, że to już, niebawem, za chwilę inni już bez emocji, bez wiary... Ile można czekać na pociąg, który ma setki łez opóźnienia?... Mruczek ze Schroniska - koniec cytatu.
Blog > Komentarze do wpisu
Mario w Domu Tymczasowym u Modjeski w Międzylesiu - ZNALAZŁ STAŁY DOM!!! :)

W poniedziałek, 14.01 do lecznicy w Babicach przybył Mario po naszej interwencji. Kocurek ma ok 3-4 lata, łagodny, do kastarcji, pełnych badań.

Mario - kotek szuka domu

Mario był przerażony pobytem w lecznicy...

został już wykastrowany. Czekało go już tylko szczepienie.

Bardzo smutny kotek :(

Niestety po wykonanych testach na FIV i FeLV odkryliśmy, że Mario ma białaczkę.

Jedyne co w tej sytuacji możemy zrobić - to błagać Was o pomoc. Kot z białaczką wymaga kuracji wzmacniającej odporność. Po 6 tygodniach (lub wcześniej jeśli zaleci tak weterynarz) należy powtórzyć testy na białaczkę. Jest bowiem cień nadziei, że kot wyjdzie z tego. Że wynik był błędem. Tak właśnie stało sie w przypadku Pana Kota (http://forum.miau.pl/viewtopic.php?t=69494 )

Mario - kot z białaczką

- update 26.01.08 - dzięki wielkiemu sercu Modjeski udalo nam się znaleźć tymczasowe schronienie dla Mario. Obecnie czeka go kuracja interferonem i powtórne testy. Mario poszukuje pilnie domu stałego. Wymaga domu bez innych kotów. Istnieje bowiem niebezpieczeństwo, że nawet jeśli ponowne testy dadzą wynik ujemny (czyli brak białaczki) nie będziemy wciąż do końca pewni, czy Mario ma tą chorobę tylko utajoną, czy jest jednak zupełnie zdrowy a test okazał się błędem.

Mario - w końcu uczy się ufać człowiekowi...

Dla bezpieczeństwa swojego i innych kotów Mario potrzebuje więc stałego schronienia bez innych kotów. Na znalezienie takiego domu dano nam góra 45 dni... :( Zegar tyka... A los kocurka wciąż zależy od nas. Mario nie będzie mógł zostać w domu tymczasowym dłużej niż wskazany termin. Jeśli do tego czasu nie uda się nam znaleźć dmu stałego - Mario może stracić jedyną szansę na życie...

Jeśli możesz wesprzeć leczenie Maria finansowo - daj nam znać.

Na bieżąco możesz śledzić naszą walkę o jego życie na wątku na forum miau:

http://forum.miau.pl/viewtopic.php?t=71555&postdays=0&postorder=asc&start=0&sid=d3bad0dee1cfb08dc9a0bcab8746e918

- Mario na początku grudnia odnalzał swój upragniony wytęskniony dom! :) Jest w nim kocim jedynakiem chociaż kolejne testy na białaczkę udowodniły, że kiciuś jest już zdrowy. Niemniej jednak jako jedynak czuje się fantastycznie i cieszy się swoimi Dużymi :)

czwartek, 24 stycznia 2008, poddasze
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: