|
Blog > Komentarze do wpisu
Demi ze Skierniewic w DT w Warszawie u Ani
Do schroniska w Korabiewicach zadzwoniła jakiś czas temu zrozpaczona starsza pani. Dokarmiała w Skierniewicach gromadkę 10 kotów wolnożyjących. Niestety sąsiedzi nie byli przychylnie nastawieni do dzikich kotów. Z relacji starszej pani wynikało, że koty są podtruwane. Na domiar złego, starszą panią czekałą wyprawa do szpitala. Lęk przed opuszczeniem kociej gromadydów zmusił ją do zgłoszenia się do schroniska w Korabiewicach z prośbą o przyjęcie jej kotów pod opiekę. Schronisko nie jest to jednak dobre wyjście dla żadnego kota... Właścicielka schroniska zadzwoniła więc do nas z prośbą o pomoc. Wczoraj, 23.02.08, Olga, Ania i Monika (tymczasowa opiekunka Cyklopki) pojechały bladym świtem do Skierniewic z klatkami łapkami i kontenerkami. Udało im się wyłapać 6 z 10 kotów. Wszystkie trafiły jeszcze wczoraj do lecznic na ogólne badania, testy i sterylizacje/kastracje. Dwójka najmłodszych farciarzy trafiła pod skrzydła Ani, u której zwolniły się ostatnio miejscówki po Ciapku, Niuni i Przylepku... Kicia Demi ma około 4,5 miesiąca. Jest póki co nietykalska. Ma też widoczne początki kociego kataru.
Niebawem pojawią się tu szczegółowe informacje na temat kici wraz z jej zdjęciami. Jeśli jesteś zainteresowany adopcją - daj znać: niedziela, 24 lutego 2008, poddasze
TrackBack
|
|