|
Blog > Komentarze do wpisu
Mikuś z Krzyczek w DT w Bydgoszczy u Matahari
Zaczęło się od wiadomości. Schronisko w Krzyczkach potrzebuje pomocy. Najpierw chodziło o karmę, bo psy głodują. Potem były zbiórki. Potem reportaż w TVN, a potem wiadomość, że schronisko zostaje zamknięte. Ze schroniska zaczęły znikać zwierzęta. Częśc była zabierana przez wolontariuszy do domów tymczasowych, do lecznic, do innych schronisk. Część znikała bez śladu... Właściciele schroniska poinformowali, że kociarnia zostanie zamknięta jako pierwsza. Koty są "przeznaczone do likwidacji"... Nie mogliśmy w to uwierzyć... I tak z dnia na dzień zapadła decyzja. Nie mamy funduszy. Za chwilę zabraknie nam pieniędzy na utrzymanie obecnych tymczasików. Ale zostawić te 6 kotów na śmierć? Tak po prostu? Może byłoby łatwiej, gdybyśmy nie zdawali sobie sprawę z tego, do czego może dojść i że uśmiercanie kotów w schroniskach nie zawsze jest humanitarne... Kiedy Olga zadzwoniła wiedzieliśmy już, że udało się zabrać 5 kotów. Ostatni, szósty, podobno uciekł ze schroniska... I tak oto 5 Krzyczkowskich kotów trafiło pod nasze skrzydła. Czwarty z Krzyczkowskich kotów to Mikuś, niewykastrowany kocurek. Ma około 3 lata. Bardzo przerażony. W oczach ma wielki smutek. Musiał doświadczyć wiele krzywdy od człowieka. Na razie nie daje się dotykać. Został odrobaczony, odpchlony, pobrano mu krew na testy i morfologie. Jest na tymczasie u Delfin. Wkrótce pojawi się tu więcej informacji na temat kocurka i jego zdjęcia. Na razie mamy tylko to:
- update 26.02.08 - Mikuś wciąż jest osowiały, smutny, chyba nadal bardzo przestraszony, syczy, niewiele je i pije, ale dziś zrobił siusiu. Waży 5 kg. To dużo i to dobrze. Przyda mu się pewna rezerwa tłuszczykowa jeśli ma walczyć z kocim katarem. Kiciuś miał juz zrobione badania krwi - są w miarę dobre. FIV i FeLV wykluczony. Widać jednak w całej jego postawie, w jego oczach, w jego zachowaniu, że wiele wycierpiał...
Kiciuś zaczął przyjmować Unidox. - update 15.04.08 - Kocurek przeniósł się do DT do Matahari, gdzie postaramy się odbudować jego zaufanie do świata i ludzi... Jeśli możesz wesprzeć finansowo leczenie Mikusia lub jeśli chcesz stać się jego wirtualnym opiekunem, lub jeśli pragniesz go przygarnąć do domu... - daj znać... niedziela, 24 lutego 2008, poddasze
TrackBack
|
|