cytat z jednego z kocich forum: Bo w schronisku, proszę Pani to jest trochę jak w domu dziecka, nosy poprzyklejane do szyby, stukot łapek i ciągłe kolejki do toalety, no i wyczekiwanie, ciągłe, że może w końcu po mnie przyszła ta Pani? Może zatrzymany na dłużej wzrok tego Pana mówi, że dziś ja opuszczę to miejsce by zasiąść na jego kolanach? I rozczarowania, kiedy widzisz sylwetki ludzi, którzy odchodzą śledzone pełnymi jeszcze nadziei oczami, odprowadzane cichymi słowami: nie zostawiaj mnie, proszę... Bo w schronisku proszę Pani, to jest trochę jak w poczekalni, jedni przychodzą, drudzy odchodzą, wszyscy z niecierpliwością oczekują, kiedy wybije TA godzina. Niby razem a jednak każdy osobno. Jedni wciąż pełni nadziei, że to już, niebawem, za chwilę inni już bez emocji, bez wiary... Ile można czekać na pociąg, który ma setki łez opóźnienia?... Mruczek ze Schroniska - koniec cytatu.
Blog > Komentarze do wpisu
Milusia w DT w Babicach Starych - ZNALAZŁA STAŁY DOM!!!

Milusię znaleźliśmy dzisiaj, 29.02.08, w warsztacie samochodowym. Spała na kupce śmieci, żywiła się odpadkami... szkoda nam się jej zrobiło. Tym bardziej, że jest wyjątkowo przyjazna dla ludzi, że tak do nich lgnie... i jest młodziutka. Ma ok. 3-ch miesięcy.

Została odrobaczona i odpchlona. Posiada własną książeczkę zdrowia.

Obecnie przebywa w lecznicy na obserwacji. Później będziemy szukać dla niej tymczasowego schronienia... chyba że zdarzy się cud i kicia znajdzie wymarzony domek stały nim wybije przysłowiowa "północ"...

- update 8.03.2008 - Milusia przeniosła się już do swojego własnego domu :)

Trzymaj się dzielnie kocie! :)

piątek, 29 lutego 2008, poddasze
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: