cytat z jednego z kocich forum: Bo w schronisku, proszę Pani to jest trochę jak w domu dziecka, nosy poprzyklejane do szyby, stukot łapek i ciągłe kolejki do toalety, no i wyczekiwanie, ciągłe, że może w końcu po mnie przyszła ta Pani? Może zatrzymany na dłużej wzrok tego Pana mówi, że dziś ja opuszczę to miejsce by zasiąść na jego kolanach? I rozczarowania, kiedy widzisz sylwetki ludzi, którzy odchodzą śledzone pełnymi jeszcze nadziei oczami, odprowadzane cichymi słowami: nie zostawiaj mnie, proszę... Bo w schronisku proszę Pani, to jest trochę jak w poczekalni, jedni przychodzą, drudzy odchodzą, wszyscy z niecierpliwością oczekują, kiedy wybije TA godzina. Niby razem a jednak każdy osobno. Jedni wciąż pełni nadziei, że to już, niebawem, za chwilę inni już bez emocji, bez wiary... Ile można czekać na pociąg, który ma setki łez opóźnienia?... Mruczek ze Schroniska - koniec cytatu.
Blog > Komentarze do wpisu
Whiskas ze Skierniewic z DT w Warszawie u mamy Poddasza - ZNALAZŁ PRAWDZIWY DOM!!! :)

Dane:

imię:
Whiskas
płeć: kot
data ur.: 02.2007
korzysta z kuwetki: tak
stan: wykastrowany
książeczka zdrowia: jest
szczepienie: jest

odrobaczenie: ostatnie odrobaczenie 1.04.08 (profender)

badanie krwi: FIV i FeLV ujemne.
obecne leczenie:brak

przewidywany koniec leczenia: nie dotyczy
najbliższa wymagana kontrola u wet.: sierpień 2008 - odrobaczenie, marzec 2009 - szczepienie

Wczoraj, 27.02.08, do DT w Warszawie przybył nowy tymczasik. Kocurek ma nadwyraz przyjazne usposobienie. Jest łagodny, przyjazny, rozmruczany i rozmiziany. Az trudno uwierzyć, że jeszcze tydzień temu był bezdomny i szukał pożywienia między śmietnikami w Skierniewicach.

Whiskas zawdzięcza swoje imię srebrzystemu umaszczeniu. Nie ma jednak mowy o tym, by nasz Whiskasik kiedykolwiek był skazany na karmę tej marki ;) Na szczęście!

Whiskas ze Skierniewic

Losy kocurka splotły się z naszymi jakiś czas temu, kiedy właścicielka schroniska w Korabiewicach poprosiła nas o pomoc i o interwencję. Chodziło o wyłapanie wolnozyjących kotów i przejęcie ich, by uniknęły pobytu w schronisku.

Udało nam się wyłapać 6 z 10 kotów. Whiskas był ostatnim z tej szóstki. Wydawał się dziki. Kiedy jednak trafił do pierwszego domu tymczasowego a później do lecznicy, wiedzieliśmy już, że kot ten jest całkiem oswojony.

Kuwetkuje, mruczy, przyjaźnie odnosi się do człowieka, bez znamion agresji czy rozdrażnienia.

Został już wykastrowany, odrobaczony. Zrobiliśmy badania krwi i testy na FIV i FeLV. Kotuś jest zdrowy jak ryba ;)

Pierwsze chwile w DT Whiskas spędził z noskiem wetkniętym po czubek w miseczkę z chrupkami. A że do wyboru miał aż dwa różne smaki... widać było, że najchętniej by się rozdwoił i jadł jednocześnie z obu miseczek.

Noc minęła mu spokojnie. Nastrój dobry. W najbliższym czasie czeka go wizyta kontrolna u weterynarza i podjęcie decyzji o dacie szczepienia.

Wkrótce pojawi się tu więcej zdjęć kota.

Whiskaś - kocurek Warszawa

- update 5.03.08 - kocurek odreagowuje ostatnie stresujące doświadczenia typowo dla kotów... chorobą ;) Whiskas ma jakiś paskudny stan zapalny oczu. Pojawiła się ropka w dużych ilościach. natychmiast udaliśmy się do weterynarza. Kocurek dostał na pierwszy ogień kropelki Tobrex i Naclof. Być może uda się pozbyć infekcji w ten sposób. Mamy nadzieję, że nie są to żadne początki kociego kataru. Węzły chłonne w normie. Jedynie węzeł chłonny po stronie uszka, na którym był ropień (juz zagojony) jest lekko powiększony. Gardziołko w normie, osłuchowo dobrze. Tak więc koncentrujemy się na oczkach.

Chłopak podbił serducho nie tylko nam, ale i Pysiowi, który jest wpatrzony w starszego kolegę jak w obrazek. To co robi Whiskaś - chce robić Pysio. Jak Whiskas mruczy - Pysio też. Jak głaszczemy Whiskasa - Pysio mizia się o szafkę. Jak trzymam Whiskasa na kolanach - Pysio się czołga pod moim kolanem ;) Powinnam się uprzeć i znaleźć dla tej dwójki jeden wspólny dom... Tylko czy marzenia się spełniają...?

- update 15.04.08 - ostatnie dni przyniosły wiele zawirowań. Kocurek miał już zaklepany domek, kiedy dzień przed planowaną adopcją poważnie zachorował. W płucach zebrał się płyn utrudniając Whiskasowi oddychanie. Odizolowaliśmy go od innych kotów. Po kilku dniach wrócił do równowagi dzięki codziennym zastrzykom z antybiotyku. Wciąż jest pod obserwacją. W przyszły wtorek będziemy mogli pójść na kontrolę i ostatecznie stwierdzić, czy płucka są już czyste. Podejrzewamy, że było to ostre zapalenie oskrzeli.

- update 13.06.2008 - Whiskas jest już całkiem zdrowy. przez ostatnie tygodnie nie powróciły żadne problemy ze zdrowiem. Kocurek pilnie szuka dobrego domku, ponieważ wdał się w konflikt z psem rezydentem. Pies rezydent nie przepada za kocimi czułościami a Whiskas jest jednym wielkim kocim przylepcem, który w zasadzie łasi się do wszystkiego :)

- update 23.08.2008 - Whiskas trafił do wspaniałego domku :) Ma w nim starszego kociego przyjaciela o imieniu Carlo. Po pierwszych trudnych chwilach i początkowym stresie, Whiskas poczuł już, że jest kochany i że trafił do swojego własnego kociego raju. Ma kochających Dużych i ma kociego przyjaciela.

To dla nas prawdziwe świętao. Whiskas został oficjalnie URATOWANY! :)

 

czwartek, 28 lutego 2008, poddasze
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: